Monday, 9 April 2012

EASTER MONDAY

Śmigus dyngus, a jedyne co mnie zmoczyło to deszcz. Zawsze dobrze jest mieć parę kaloszy w zanadrzu, bo pogoda lubi płatać figle. W poprzednimu jak i w tym sezonie modne były buty Hunters, czyli stylowa wersja kaszoly. Widziałam je w co drugim sklepie, ale nigdy nie kusiło mnie, żeby je kupić. Półtora roku temu jechałam na wycieczkę szkolną i musiałam kupić sobie buty, które są wodootporne, ciepłe i przedewszystkim ładne! Całe szczęście, że Anglia posiada wiele tanich sklepów i znalazłam idealną parę za £14.99 ( ok. 70 zł). Były mi one potrzebne od zaraz, więc nie myślałam, że jeszcze mi się kiedyś przydadzą, a teraz mogę powiedzieć, że je bardzo lubię! Nie często noszę, bo wolę bardziej eleganckie wariatny, ale zawsze mam alternatywną, wygodniejszą opcję do wyboru. 
Kocham moją karmelową torbę z river island, pomieści wszystko! I pasuję do większości mojej garderoby :)
Ostatnio nabyłam pastelowo-pomarańczowy lakier do paznokci firmy Collection 2000. Polecam, taki lub podobny odcień, bo sprawia wrażenie, że dłonie mają lekką opaleniznę. Zestaw pierścionków obowiązkowy, i zestaw gotowy.

English:  Today, I've had a day full of walking around the city of Chester, rocking my red wellies and eating more and more of the lovely Easter food. In this weather you can't go out in your nice heels because they'd get recked in a matter of 10 minutes. I've never really had wellingtons but a school trip, about a year and a half ago, made me buy a pair. Obviously, I wanted shoes which will be decent and will still protect me. So I found a cheaper alternative to famous Hunters, in red. Accessories have special place in my heart so I added a set of ring and a orange-pastel nail varnish. And there I do, the 'rainy days outfit' is ready!

No comments:

Post a Comment